Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Chorwacja z wiatrem we włosach i kalmarami na talerzu

Od dawna marzyłam o żeglowaniu na morzu. Ja, wychowana na mazurskich jeziorach żeglarka chciałam poczuć prawdziwe fale i patrzeć się w horyzont, nie widząc żadnego lądu. Długo kołatała mi się ta myśl, ale nie miałam nikogo chętnego do towarzystwa, a na rejs z całkiem obcymi ludźmi zwyczajnie zabrakło mi odwagi.


Któregoś dnia zadzwonił do mnie kumpel, z którym znam się od lat z mazurskich eskapad i rzucił hasło: Chorwacja w lipcu. Nie wahałam się nawet sekundy. "Wreszcie" - pomyślałam i wzięłam się do roboty. Najpierw przeszukałam internet porównując różne oferty. Potem przypomniałam sobie, że mam kolegę, który organizację chorwackich rejsów ma w małym palcu. To on znalazł ofertę firmy - Yachtica Charter. I tak, po załatwieniu formalności (na marginesie: podpisując umowę patrzcie na jaką walutę się zgadzacie) mieliśmy się stawić pierwszego lipca w Sukosanie.


Yachtica pomogła nam załatwić transport - autokar, który odjeżdżał z Warszawy Zachodniej i zbierał ludzi z całej Polsk…

Najnowsze posty

Lizbona bez bagażu

Sri Lanka - wycieczki część II